| |
|
|
| |
Kultura prawniczej pracy Pro Bono w Stanach Zjednoczonych 2004-12-24 | Radosław T. Skowron | Rzeczpospolita | artykuł
| Prawo w USA - Działalność Pro Bono
W Stanach Zjednoczonych od lat żywa jest dyskusja na temat tego w jakim zakresie prawnicy winni część swej pracy nieodpłatnie świadczyć na rzecz ubogich i potrzebujących. Tradycyjnie ścierają się dwa poglądy. Pierwszy, zgodnie z którym społeczeństwo obdarzyło prawników wyjątkowym zaufaniem i dlatego muszą oni część swojej pracy bez żadnego wynagrodzenia oddać właśnie ogółowi. I drugi, wedle którego to całe społeczeństwo (a nie tylko prawnicy) musi ponieść ciężar pomocy prawnej dla osób ubogich.
Modelowe Reguły Postępowania Zawodowego
Podstawowym obecnie kodeksem etyki zawodowej obowiązującym amerykańskich prawników (wszystkich – a więc również sędziów czy prokuratorów) są Modelowe Reguły Postępowania Zawodowego (Model Rules of Professional Conduct), dalej jako MRPZ, przyjęte przez American Bar Association w 1983r. Obowiązują one w blisko 2/3 wszystkich stanów. Akt ten jest o wiele bardziej szczegółowy niż polskie zbiory zasady obowiązujące adwokatów lub radców prawnych. I co najważniejsze – MRPZ są wprowadzane do porządku prawnego za pośrednictwem albo stanowych sądów najwyższych, albo stanowych legislatur. W konsekwencji MRPZ mają charakter obowiązującego prawa. Zaznaczyć także należy, że każdy stan może modyfikować wzorcowe MZPZ zalecane przez ABA.
Reguła 6.1 MRPZ stanowi, że każdy prawnik powinien przepracować co najmniej 50 godzin rocznie dla osób ubogich. Przepis ten nie stanowi jednak bezwzględnie obowiązującego nakazu, a jest jedynie zaleceniem, za niewypełnienie którego nie grozi oczywiście odpowiedzialność dyscyplinarna. W komentarzu do tejże reguły (który ma charakter wiążącej interpretacji) stwierdza się wprost, że „osobiste zaangażowanie w problemy osób ubogich i społecznie marginalizowanych może być jednym z najcenniejszych i najbardziej owocnych zawodowych doświadczeń każdego prawnika.” Podkreślić należy, że bez względu na tę regułę amerykańscy prawnicy i tak wyznaczani są przez sądy do reprezentowania klientów ‘z urzędu’. Rzecz jasna różne stany zmodyfikowały zalecaną przez MRPZ liczbę godzin (np. Floryda – 20 godzin, Nevada – 60 godzin, Virginia – 2% wszystkich przepracowanych godzin, Ohio – 20 godzin lub dwie sprawy rocznie).
Pro Bono czyli jak?
Przyjmuje się, że praca na rzecz ubogich może być wykonana w dowolnej formie – od reprezentacji w sądach i organach administracji poprzez prowadzenie kursów i szkoleń aż po działalność lobbingową na rzecz osób potrzebujących. Przez pracę na rzecz osób ubogich rozumie się także pracę na rzecz organizacji charytatywnych, religijnych, społecznych czy zajmujących się prawami człowieka. Dzięki temu również prawnicy pracujący w sektorze rządowym czy administracji publicznej mogą wywiązać się z zalecenia pracy pro bono. Ponadto, za pracę pro bono traktuje się także usługi na rzecz usprawnienia korporacji prawniczych poprzez udział w pracach ich organów.
Zasadą jest, że każdy prawnik musi sam wypracować zalecaną liczbę godzin – nie może zatem zlecić takiej pracy np. młodszym prawnikom. Przyjmuje się także, że do godzin pro bono zaliczyć można pracę wykonaną po znacznie niższych niż zwykle stawkach – ale nie powinno to być regułą i prawnicy winni dążyć do tego by za takie usługi nie pobierać żadnego wynagrodzenia. Niektóre kodyfikacje stanowe przyjmują, że prawnik, który z ważnych przyczyn nie jest w stanie przepracować zalecanej liczby godzin, może w zamian dokonać donacji dla organizacji charytatywnych (np. na Florydzie miast wskazanych 20 godzin można przeznaczyć 350 USD na rzecz organizacji niosącym pomoc prawną ubogim, w Maryland można w zamian za pracę pro bono przeznaczyć 1% swego dochodu na rzecz organizacji obywatelskich).
Bez wynagrodzenia – i bez oczekiwania na wynagrodzenie
Usługi pro bono winny być przez prawnika wykonane bez wynagrodzenia i bez oczekiwania na takie wynagrodzenie. Decydujące znaczenie ma zatem zamiar prawnika przy wykonywaniu zadania. A więc gdy prawnik pracuje z zamiarem otrzymania wynagrodzenia, a na końcu, z dowolnych przyczyn, go nie otrzymuje, to wykonana w ten sposób praca nie może być potraktowana jako praca na rzecz osób potrzebujących i zaliczona do zalecanego limitu. Co więcej – gdy prawnik uzewnętrznia swój zamiar i pracuje za darmo, ale ostatecznie otrzymuje jakąś gratyfikację, to pomimo jej zainkasowania, przepracowane w danej sprawie godziny będą godzinami pracy pro bono.
Rejestry Pro Bono
Obecnie tylko trzy stany (Floryda, Nevada i Maryland) wprowadziły rejestry, w których prawnicy mają obowiązek dokonania raz do roku wpisu informującego o liczbie godzin odpracowanych pro bono oraz o ich charakterze. Wpis, lub jego brak, nie niesie za sobą żadnych negatywnych konsekwencji, jednak i tak obowiązkowe rejestry spotkały się z falą krytyki w całych Stanach Zjednoczonych. 13 stanów (np. Texas i Georgia) posiada dobrowolne rejestry. Tak duże i znaczące stany jak Nowy Jork i Pennsylvania zdecydowanie odrzuciły pomysł jakiegokolwiek rejestrowania godzin przepracowanych pro bono.
Sektor usług Pro Bono
Praca pro bono nabiera w Stanach Zjednoczonych społecznego znaczenia. Duże firmy prawnicze doceniają marketingową rolę takich usług (w olbrzymich kancelariach przyjęło się, że prawnik może pracować pro bono dopiero po przepracowaniu w danym roku określonej liczny standardowych godzin pracy). Kancelarie średniej wielkości przejawiają ostatnio nowy trend – jak podaje grudniowy New York Law Journal coraz więcej takich firm wprowadza dla wszystkich swoich prawników obowiązek przepracowania rocznie określonego limitu godzin pro bono. Modna staje się zasada „Kto nie pracuje pro bono, ten płaci” – zgodnie z nią za brakujące do limitu godziny prawnik musi zapłacić wedle własnej stawki godzinowej.
Szkoły prawa od lat motywują swoich studentów do pracy na rzecz ubogich i potrzebujących. Powszechne stają się studenckie kredyty, które mogą być umarzane w zależności od ilości czasu poświęconego po ukończeniu studiów dla organizacji charytatywnych.
W całych Stanach Zjednoczonych działa obecnie kilkaset organizacji i rządowych oraz prywatnych programów zajmujących się darmowym doradztwem dla osób potrzebujących. Część z nich skierowana jest do określonych adresatów (np. pracownicy, niepełnosprawni, mniejszości narodowe, weterani, homoseksualiści czy chorzy na AIDS). Największą rządową organizacją zajmującą się świadczeniem pomocy prawnej jest Legal Services Corporation, której budżet na rok 2004 wyniósł blisko pół miliarda dolarów. powrót
| |
|
|