blog nie jest związany z naszą zawodową działalnością i ma charakter prywatnego forum Drukuj  
 

Wyszukaj w blogu

Wątek
Autor wpisu
Język wpisu
Data
od
do

 


Na zimę i chłody - Frower Power
2010-12-22 | after hours

O dwóch krasnoludach i sierotce Maryjanie
2010-10-11 | after hours

Gnomes Cup - Relations from the Cadaverous 'Trupi' Forest 2010
2010-10-11 | after hours

Bobry i świstaki na dachu świata*
2010-08-31 | after hours

Joy the ride - share your joy
2010-06-21 | after hours

ABECADŁO FREERIDE'U - F jak FLOW
2010-06-07 | 40

O zdobywcach Pucharu i strzegącym go okrutnym Karkonoszu, o daremnych ofiarach i ofierze losu
2010-05-05 | after hours

Kirá - o Filtrowej 47
2010-04-26 | Bajo

Sonata bałtycka
2010-02-23 | after hours

Kryzys marketingowy
2009-10-11 | after hours

Sędzia kolarz
2009-05-19 | after hours

Ballada o wyjściu
2009-02-02 | 40

Parszywa Dziesiątka
2008-12-05 | 40

Dzwon
2008-04-03 | 40

Brass'em up
2007-11-23 | Brass

Kronika okresu wypowiedzenia
2007-10-05 | after hours

 
 
Ballada o wyjściu
2009-02-02 | Rafał Wypiór | 40
 
Poszły chłopy w czarną noc, ciemny las. Ziąb aż strach. Strachu w sroc. W sraczu strach? Co, gdzie, jak? A-I-B-A-B na wspak. Czyli tam, gdzie psy dupami szczekają. Slajdem po lodzie zawracają i ujadają. A karawana jedzie dalej. "Nalej, bo zimno się robi." "Nairobi, Gobi, jest tyle ciepłych miejsc, a nas tam nie ma." "Chcesz?" "Nie ściemniaj." "Rzeknij a pojedziemy tam." "Nie kłam. Dla nas tylko swojski chłam. Oj, gdyby tak Cham... Cham... Chamonix." A propos Chamonix, czego szukacie, chłopaki, na tej kupie kamieni? Obmierzło wam trzymać narty w sieni? Naoglądaliście się głupot na estremalnej tivi, zamarzyło się wam powder ski. Na allegro ogłoszenie poszło w ruch: zamienię ciepłą kołderkę na śnieżny puch. Uch! Rozdziawili japy aż przeciąg wywiał mózg a z mapy zmiótł granice. "No limits" - krzyczycie bo ubrdał wam się zjazd, czytaj: "steep", czyli żleb poszukiwaczy skarbów a raczej lawin. "Nawiń co jeszcze rymem, bo ledwo na nogach się trzymam." "Kaman, już widać Sokolicę". Nie ma ch..., "okolica" aż się pcha pod rym, ale mgły spowiły okolicę, a raczej chmury. Wpełzły pomiędzy góry, jak w młodopolskie wiersze. Tonie poezja landszaftu. Wiesz, że to nie Katmandu, a mimo to klimacik iście alpejski. Apres ski postawiłby jeden z drugim, bym się stąd nie ruszył jak dzień jest długi, a w każdym razie wschód. Jak miód materiał na foty. Nikt już spieszyć się nie ma ochoty. Miernoty, gdzie się podział wasz speed do steepa? Jeszcze trochę i będzie meta. Dla pierwszego zdobywcy szczytu medal - z ziemniaka i herbatka z lodu. No to chodu. Aha, zapomniałem o czekoladzie łupanej czekanem - prawdziwy rarytas o ósmej nad ranem, 1726 metrów ponad morzem. Minus dwanaście albo gorzej, więc wybaczcie, nie będę dłużył tej opowieści. Pora na zjazd - nie żlebem, tym razem lasem - od siedmiu boleści.

Fo - http://www.g3riders.com/galeriatest/20090117/



 
 
 
 
 
 
 
                             
Strona główna
 
 | 
 
Kancelaria
 
 | 
 
Zespół
 
 | 
 
Publikacje
 
 | 
 
Obszary praktyk
 
 | 
 
Szkolenia
 
 | 
 
Klienci
 
 | 
 
Kariera
 
 | 
 
Kontakt
 
 | 
 
Nota prawna
 
 



Projekt i realizacja